Sondaże · 6 września 2026 · 5 min czytania

AfD wygrywa Saksonię-Anhalt. Jeden mandat dzieli ją od samodzielnej władzy

Alternatywa dla Niemiec zdobyła w niedzielę około 44 procent głosów w wyborach do Landtagu Saksonii-Anhalt i po raz pierwszy w historii Republiki Federalnej może samodzielnie rządzić landem. Chadecja, która pięć lat temu miała tu 37 procent i premiera, spadła do 18. Ale wynik procentowy to dopiero połowa historii. Druga rozgrywa się w arytmetyce mandatów – a tam AfD może być dokładnie jeden fotel od bezwzględnej większości. O ten jeden fotel toczy się teraz cała gra w Magdeburgu, Berlinie i Brukseli.

AfD wygrywa Saksonię-Anhalt. Jeden mandat dzieli ją od samodzielnej władzy

44 procent. Tyle według wieczornych szacunków ZDF dostała AfD w niedzielnych wyborach do Landtagu Saksonii-Anhalt. CDU, która pięć lat temu miała tu 37 procent i premiera, spadła do 18. To pierwszy raz po 1945 roku, gdy partia skrajnej prawicy zdobywa tak wyraźne zwycięstwo w niemieckim landzie.

Ale najciekawsze zaczyna się przy liczeniu mandatów: AfD może być dokładnie jeden fotel od bezwzględnej większości. I o ten jeden fotel toczy się teraz cała gra.

Co pokazują szacunki

Według prognozy ZDF z godziny 19:00:

  • AfD – 44,3 proc.
  • CDU – 18,3 proc.
  • Die Linke – 9,2 proc.
  • SPD – 8,7 proc.
  • Zieloni – 8,7 proc.
  • BSW – 4,8 proc. (pod progiem)
  • FDP – 2,4 proc. (poza Landtagiem)

Wcześniejsza projekcja z 18:27 wyglądała niemal identycznie: AfD 44,1 proc., CDU 18,5 proc.

Frekwencja sięgnęła około 80 procent – najwyższy wynik w historii wyborów w tym landzie. Ludzie nie zostali w domach. Poszli głosować masowo i zagłosowali tak, jak zagłosowali.

Dla porównania: w 2021 roku CDU miała 37,1 proc. i 40 mandatów, AfD 20,8 proc. i 23 mandaty. Dziś proporcje są odwrócone, i to z nawiązką.

Kandydatem AfD na premiera jest Ulrich Siegmund, a broniącym urzędu premierem z CDU – Sven Schulze, który po ogłoszeniu prognoz powiedział krótko: „to demokracja”. Alice Weidel mówiła o „historycznym osiągnięciu”.

Jak podzielą się mandaty – nasze wyliczenie

Landtag Saksonii-Anhalt ma w podstawowym rozmiarze 83 mandaty: 41 z okręgów jednomandatowych i 42 z list. Próg wynosi 5 procent. Mandaty dzieli się metodą Hare’a-Niemeyera.

Jeśli przeliczyć prognozę ZDF na fotele, wychodzi tak:

  • AfD – 41 mandatów
  • CDU – 17 mandatów
  • Die Linke – 9 mandatów
  • SPD – 8 mandatów
  • Zieloni – 8 mandatów

Razem: 83 mandaty.

Interaktywna grafika

To szacunek redakcji, nie oficjalny wynik.

Bezwzględna większość to 42. AfD brakuje dokładnie jednego mandatu.

Tu dochodzi drugi wątek: mandaty bezpośrednie. Przy 44 proc. w skali landu AfD najprawdopodobniej wygrywa zdecydowaną większość, jeśli nie wszystkie 41 okręgów. Dopóki liczba wygranych okręgów nie przekracza jej proporcjonalnej puli, parlament zostaje przy 83 fotelach.

Ale jeśli BSW jednak przeskoczy próg, proporcjonalna pula AfD spada do około 39 mandatów – a okręgi i tak zostają przy niej. Wtedy pojawiają się mandaty nadwyżkowe i wyrównawcze, Landtag rośnie, a AfD ma większość jeszcze mniej pewną.

Paradoks: wejście BSW do parlamentu może ocalić opozycję przed samodzielnymi rządami AfD.

Ostateczny wynik pokaże, po której stronie granicy 42 wylądowała AfD. Kilka dziesiątych procenta w górę i ma samodzielną większość – jak w scenariuszu z 46 proc., gdzie dostaje 42 fotele.

O co naprawdę chodzi: dwie granice, nie jedna

Można postawić tezę, że wynik z Saksonii-Anhalt jest ważniejszy przez to, co AfD już na pewno ma, niż przez to, czego może jej zabraknąć.

Pierwsza granica to 42 mandaty, czyli samodzielne rządy. Tu AfD balansuje na krawędzi.

Druga granica to jedna trzecia parlamentu, czyli 28 mandatów. Tę AfD przekroczyła z ogromnym zapasem.

W praktyce oznacza to mniejszość blokującą: bez jej zgody nie da się zmienić konstytucji landu ani obsadzić stanowisk wymagających dwóch trzecich głosów, w tym sędziów krajowego trybunału konstytucyjnego. W Turyngii i Saksonii po 2024 roku AfD ma podobną pozycję i już nauczyła się z niej korzystać.

Do tego dochodzi arytmetyka „zapory ogniowej”. Wszystkie pozostałe partie razem – CDU, Linke, SPD, Zieloni – mają w naszym wyliczeniu 42 mandaty. Czyli większość o jeden głos.

Żeby zablokować premiera z AfD, chadecy musieliby wejść w porozumienie z postkomunistyczną Linke, co dla CDU jest złamaniem własnej uchwały o niewspółpracy. Alternatywą jest rząd mniejszościowy CDU, tolerowany przez lewicę. Trudno o gorszy punkt startu dla kogokolwiek.

I trzeci element: konstytucja landu nie daje AfD automatycznie urzędu premiera. Premiera wybiera Landtag większością swoich członków.

Jeśli to się nie uda w wyznaczonym terminie, w kolejnym głosowaniu wystarczy zwykła większość – a wtedy 41 głosów AfD przeciw rozproszonej reszcie może zadecydować. To dokładnie ten mechanizm, o który spierano się po wyborach w Turyngii.

Druga strona: „to nie jest jeszcze władza”

Najsilniejszy kontrargument brzmi: AfD wygrała wybory, ale nie ma z kim rządzić. Żadna partia nie chce z nią koalicji, a wynik poniżej 50 proc. oznacza, że pozostałe ugrupowania – jeśli się dogadają – mogą ją wciąż odsunąć.

Zwolennicy tej tezy przypominają Turyngię i Saksonię: tam AfD też wygrała lub prawie wygrała w 2024 roku, a mimo to rządzą inni.

To trafne. Tyle że w Turyngii AfD miała 32 proc., a nie 44. Różnica między „największą partią” a „partią o krok od połowy” jest jakościowa.

Blokowanie 44 procent głosów przez koalicję zbudowaną z resztek, w której CDU o 18 proc. musiałaby dogadać się z Linke, to nie jest zapora ogniowa. To zapałka trzymana przy beczce.

Politolog Karl-Rudolf Korte mówił w ZDF wprost: dotychczasowy rząd został odrzucony, a konstytucja nie zna pojęcia „mandatu do rządzenia”. Prawnie ma rację. Politycznie to drugie zdanie może się okazać najkosztowniejsze.

Co dalej – trzy scenariusze

Scenariusz pierwszy: AfD zdobywa 42 lub więcej mandatów

Ostateczny wynik daje AfD 42 lub więcej mandatów. Wtedy Siegmund zostaje premierem, a Niemcy mają pierwszy rząd AfD w historii. Federalny Berlin i Bruksela zaczynają testować, co to znaczy w praktyce dla funduszy, policji i mediów publicznych.

Scenariusz drugi: AfD zostaje przy 41 mandatach

Wtedy wszystko zależy od tego, czy CDU zgodzi się na jakąkolwiek formułę z Linke. Jeśli tak – rząd mniejszościowy z wybitnie niską legitymacją. Jeśli nie – AfD może przejąć urząd w trzecim głosowaniu.

Scenariusz trzeci: BSW wchodzi do parlamentu

Landtag się powiększa, AfD ma mniej niż połowę, a układanka staje się jeszcze bardziej niestabilna. Możliwe są przyspieszone wybory.

Dla Polski to nie jest odległa ciekawostka. Saksonia-Anhalt graniczy z Brandenburgią i Saksonią, czyli z landami tuż przy Odrze.

AfD jest partią kwestionującą sankcje na Rosję, wsparcie dla Ukrainy i część zobowiązań w ramach NATO. Każdy land, w którym obejmuje władzę, to kolejne miejsce, gdzie ta agenda dostaje instytucje, budżet i głos w Bundesracie.

Nie to jest najważniejsze, czy AfD dostanie 41 czy 42 mandaty. Najważniejsze jest, że w Niemczech pojawił się land, w którym „zapora ogniowa” ma wytrzymać przeciwko 44 procentom wyborców.

Zapory nie buduje się na wynik wyborów. Buduje się je na tym, żeby do takiego wyniku nie doszło.

Więcej na ten temat

Weto Nawrockiego. Ustawa o osobie najbliższej upada, mimo większości w Sejmie i w sondażach
Prezydent

17 lipca 2026 · 4 min czytania

Weto Nawrockiego. Ustawa o osobie najbliższej upada, mimo większości w Sejmie i w sondażach

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, pierwszy w historii rządowy projekt regulujący związki nieformalne. Zrobił to, mimo że ustawę poparła sejmowa większość, a według sondaży za takim rozwiązaniem opowiadało się około 60 proc. Polaków. To decyzja, którą zapowiadał od tygodni, a jej sednem jest jedno słowo: małżeństwo.

Czytaj więcej →
Morawiecki mówi „nie". Kończy się ultimatum Kaczyńskiego
Afery

23 lipca 2026 · 4 min czytania

Morawiecki mówi „nie". Kończy się ultimatum Kaczyńskiego

Zegar bije. Do północy z czwartku na piątek mija termin ultimatum, które Jarosław Kaczyński postawił Mateuszowi Morawieckiemu. Były premier oświadczenia nie podpisał, a trzygodzinne spotkanie prezesa z byłym premierem nie przyniosło rozstrzygnięcia. Rzecznik PiS Rafał Bochenek ostrzega na platformie X: skutki upływu terminu są „nieodwracalne".

Czytaj więcej →

Nie przegap jutrzejszego Top 5

Kolejne wydanie jutro o 6:00

Pięć najważniejszych tematów, około 5 minut czytania, od poniedziałku do piątku o 6:00.

Zero spamu. Jeden poranny e-mail. Rezygnujesz jednym kliknięciem.

Top 5 dnia

Nie masz czasu śledzić wszystkiego?

Zobacz pięć najważniejszych tematów dnia w jednym wydaniu.

Przejdź do najnowszego Top 5 →

Czytaj dalej

Paliwa znów w górę. Po końcu pakietu CPN kierowcy płacą nawet o złotówkę więcej
Afery

Paliwa znów w górę. Po końcu pakietu CPN kierowcy płacą nawet o złotówkę więcej

Na stacjach znów drożeje. Benzyna Pb95 przekroczyła 7 zł za litr, diesel zbliża się do 8 zł, a analitycy zapowiadają kolejne podwyżki. Kierowcy odczuwają podwójne uderzenie: wygaśnięcie rządowego pakietu obniżek cen paliw z 1 lipca i nową falę wzrostów napędzaną sytuacją na Bliskim Wschodzie.

20 lipca 2026 · 3 min czytania

Czytaj dalej →
Rzecznik Praw Obywatelskich: dwie wizje jednego urzędu. Borowski i Gregorczyk-Abram przed Sejmem
Partie polityczne

15 lipca 2026 · 6 min czytania

Rzecznik Praw Obywatelskich: dwie wizje jednego urzędu. Borowski i Gregorczyk-Abram przed Sejmem

Cisza w sali sejmowej, dwa mikrofony i jedno pytanie: komu Polacy powierzą obronę swoich praw na najbliższe pięć lat? We wtorek, podczas trwającego ponad siedem godzin wysłuchania publicznego pod patronatem marszałków Sejmu i Senatu, zaprezentowali się dwaj kandydaci na Rzecznika Praw Obywatelskich — i trudno o większy kontrast.

Czytaj więcej →
„Pierwszy poseł w klatce". Mejza, Murański i milion złotych
Afery

17 lipca 2026 · 3 min czytania

„Pierwszy poseł w klatce". Mejza, Murański i milion złotych

Media donoszą, że Łukasz Mejza ma wejść do oktagonu freak-fightowej federacji Prime MMA i zmierzyć się z Jackiem Murańskim. Byłby to pierwszy taki przypadek w historii do klatki wszedłby czynny poseł. W tle są milion złotych, brutalna formuła „hooligan style" i spór o to, czy kontrakt w ogóle został już podpisany.

Czytaj więcej →