Afery · 4 września 2026 · 9 min czytania

Dzień, w którym premier przyniósł do Sejmu protokół z prokuratury. I nic to nie zmieniło

Donald Tusk wszedł na sejmową mównicę z informacją z prokuratury i odczytał fragmenty zeznań dotyczących Zondacrypto. Padły słowa o dwóch milionach złotych, ułaskawieniu i politycznych powiązaniach. Kilkadziesiąt minut później Sejm zagłosował jednak dokładnie tak, jak wskazywała wcześniejsza arytmetyka.

Dzień, w którym premier przyniósł do Sejmu protokół z prokuratury. I nic to nie zmieniło
Anna Stryżak / Kancelaria Sejmu

Kiedy Sejm wrócił do punktu siedemnastego, nikt nie prosił o głos. Marszałek przypomniał, że Izba wysłuchała już uzasadnienia weta i sprawozdania komisji, po czym zapytał, czy ktoś chce jeszcze mówić.

Cisza.

I wtedy o głos poprosił Donald Tusk.

Miał ze sobą kartkę z prokuratury. Przez następną godzinę Sejm usłyszał o „dwóch milionach dla Zbyszka", o obietnicy ułaskawienia i o tym, kto kogo „trzyma za gardło".

A potem 442 posłów nacisnęło przyciski.

Najcięższe słowa tego dnia nie zmieniły politycznej arytmetyki.

Rachunek, który wszyscy znali

Zanim ktokolwiek wszedł na mównicę, wynik był policzony.

Ustawa o rynku kryptoaktywów — ta sama od listopada, z jedną drobną zmianą — wracała do Sejmu po trzecim wecie Karola Nawrockiego. Dwa poprzednie weta przetrwały: w grudniu, na niejawnym posiedzeniu, i w kwietniu.

Żeby je obalić, trzeba trzech piątych głosujących. Koalicja rządowa w komplecie ma 246 posłów. Przy pełnej sali potrzebowałaby 276.

Bogucki mówił to dzień wcześniej wprost:

„jutro pan Donald Tusk po raz trzeci przegra".

Jarosław Urbaniak, sprawozdawca ustawy z KO, przyznawał to samo innymi słowami:

„należy się spodziewać, że weto jutro zostanie utrzymane".

Po co więc w ogóle głosować?

Odpowiedź przyszła z mównicy o wpół do jedenastej.

Rozgrzewka: „Misiewicz, a teraz Piesiewicz"

Kryptoafera weszła na salę tylnymi drzwiami, jeszcze przed właściwym punktem obrad.

W bloku wniosków formalnych Paweł Jabłoński z Rozwoju Plus zapowiedział, że jego klub chce komisji śledczej:

„ludzie stracili pieniądze, a pan, panie premierze, pozwolił na to".

Jarosław Rzepa z PSL odpowiedział mu pytaniem do ław PiS:

„Pamiętacie państwo takie nazwisko Misiewicz, a teraz pamiętacie o Piesiewiczu?"

— i poradził Jackowi Sasinowi, żeby „odwiedził swojego kolegę w areszcie" i namówił go do rezygnacji z PKOl.

Sławomir Ćwik z Centrum dorzucił zdanie, które później powtarzano w kuluarach:

„Błądzić jest rzeczą ludzką, ale trwać w błędzie to już zbrodnia".

Około 2–3 miliony Polaków trzyma krypto, wyliczał, i nie ma nad tym żadnego polskiego nadzoru, bo Polska jako jedyny kraj w Unii nie wdrożyła MiCA.

Sejm wybrał jeszcze sędziego Trybunału Konstytucyjnego — Macieja Berka, 226 głosami wobec 184 dla Artura Kotowskiego — i wrócił do punktu siedemnastego.

Tego, na który wszyscy czekali.

Premier i kartka

Tusk zaczął od paragrafu.

Informację o śledztwie przekazał mu prokurator generalny na podstawie art. 12 Prawa o prokuraturze —

„ustawy, której inicjatorem i wykonawcą wielokrotnie był minister Ziobro".

Ta uwaga nie była przypadkowa. Premier od początku ustawiał scenę tak, żeby PiS nie mógł zakwestionować samego trybu.

Potem wyłożył trzy powody, dla których — jego zdaniem — ustawa jest niezbędna.

Rosja

Raport ABW i informacja Agencji Wywiadu mają dowodzić, że nieuregulowane kryptowaluty są:

„głównym źródłem finansowania także akcji sabotażu"

a:

„prym wiedzie tutaj Rosja".

Ludzie

„tysiące, dziesiątki tysięcy"

inwestorów narażonych na straty.

Polityka

I trzeci powód, „dzisiaj niestety najpoważniejszy":

„szokująca infiltracja środowisk politycznych".

Wtedy zmienił ton.

„Nie mam żadnej wątpliwości, że głosowanie przeciwko tej ustawie jest de facto samobójstwem politycznym, bo już cała Polska wie, kogo chronicie, a zaraz dowie się dlaczego".

I zwrot do lidera opozycji, per „ty", jak do starego znajomego:

„Panie prezesie Kaczyński, gardziłeś kiedyś takimi ludźmi i takimi postawami. Zabrnąłeś naprawdę wyjątkowo daleko w bagno".

Dopiero potem sięgnął po kartkę.

Cytował „głównego zeznającego" — nie nazwał go, ale opisał jako „kolegę z Monako i z Ibizy", co na sali każdy odczytał jako Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto.

Pośrednik w rozmowach ze Zbigniewem Ziobrą miał mówić:

„Zbyszek zapoznał się z aktami. (…) Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom".

Sam płatnik:

„Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 miliony złotych. Wypłaciłem 500 000 zł ze swojego rachunku bankowego".

Zeznanie miało się kończyć nazwiskiem Patrycji Koteckiej i zdaniem:

„Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem".

I fragment, dla którego — jak się wydaje — premier w ogóle wyszedł na mównicę:

„pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie".

Ławy PiS wstały. Z relacji WP: skandowano „Mafia Tuska".

Premier nie przerwał.

„Rozumiem te okrzyki strachu i niezdrowego podniecenia po tej stronie".

Skończył trzema ostrzeżeniami — że żaden polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców, obiecywać im ułaskawienia ani „używać autorytetu prezydenta, obiecując ułaskawienia".

I wyszedł.

Przerwa, której nikt nie głosował

Na mównicę wbiegł poseł koalicji.

„Wobec porażających i szokujących informacji rzucających ponure światło na kryptoaferę (…) chciałbym poprosić pana marszałka o przerwę".

Włodzimierz Czarzasty nie poddał wniosku pod głosowanie — dziesięć minut wcześniej Sejm odrzucił inny wniosek o przerwę stosunkiem 190 do 242.

Tym razem marszałek po prostu zdecydował:

„W związku z oświadczeniem premiera i sytuacją ogłaszam 15 minut przerwy i zwołuję Konwent Seniorów".

To jest moment, który warto zapamiętać.

Przerwa i Konwent nie były potrzebne do niczego proceduralnego. Były potrzebne do tego, żeby wszyscy na sali — i wszyscy przed telewizorami — zrozumieli, że stało się coś poważnego.

Reżyseria, nie regulamin.

Człowiek prezydenta

Po przerwie o głos poprosił szef Kancelarii Prezydenta.

Bogucki wszedł na mównicę i od pierwszego zdania grał o to, kto tu rządzi: podziękował marszałkowi, że „posłuchał głosu urzędników sejmowych", bo „inaczej łamałby pan ten regulamin".

Czarzasty odpowiedział natychmiast:

„Niech pan poucza swojego szefa. Tutaj jest Sejm".

A chwilę później:

„mogę panu zabrać głos. Ad rem, panie ministrze".

Bogucki nie zamierzał bronić się przed zeznaniami. Zamierzał zmienić temat.

„Myślałem, że po tym, co stało się w głosowaniu dotyczącym kandydatury pana ministra Berka, już pan niżej upaść nie może, ale pan eksploruje kolejne dno".

Tusk:

„próbuje używać prokuratury, służb i zeznań bandytów".

Rząd miał dwa lata na ustawę od wejścia MiCA i przespał je. Niejawne posiedzenie w grudniu, a śledztwo dopiero 17 kwietnia —

„po kolejnej pana porażce, kiedy pan przegrywa z prezydentem 2:0".

Między jednym a drugim, pytał, co robiliście?

„Albo jesteście skrajnymi nieudacznikami, albo macie w tym biznes. Nie ma trzeciej odpowiedzi".

Miał też własne umorzenia do wypomnienia — z kwietnia 2024 i, jak twierdził, z lutego 2025, już za obecnej władzy.

Miał Romana Giertycha, posła KO, który został obrońcą Krala:

„Dlaczego pan się zdecydował zostać obrońcą człowieka, o którym pana premier mówi, że jest człowiekiem ruskiej mafii?".

Miał kongres EEC 2024, gdzie Zonda była sponsorem, a Tusk otwierał obrady z Ursulą von der Leyen.

I miał dwa zdania na wynos:

„Pan jest kryptopremierem"

oraz:

„Pan nie ma zdolności honorowej, panie premierze".

Na koniec — apel w imieniu prezydenta:

„Możemy to załatwić na jednym posiedzeniu Sejmu".

„Można siedzieć"

Tusk wracał na mównicę przy stojących posłach PiS.

„Dziękuję za oklaski na stojąco. Już dawno Jarosław Kaczyński nie oklaskiwał mnie na stojąco. Można siedzieć".

Boguckiego nazwał „mistrzem hipokryzji i fałszu" i przypomniał, że to poprzednia władza wprowadziła Zondę do PKOl, a Centrum Olimpijskie nosiło jej nazwę obok imienia Jana Pawła II:

„Będzie się pan wstydził do końca życia, że pan za rączkę prowadził pana Krala po wszystkich możliwych salonach".

Potem zadał pytanie, które chciał zostawić w głowach widzów:

„czy za rządów PiS można było kupić ułaskawienie? Za ile się kupowało ułaskawienie?".

Ktoś z sali krzyknął:

„Adwokat broni Krala!".

Tusk zamknął temat jednym zdaniem:

„Albo głosujecie za Kralem i krypto, albo głosujecie za państwem polskim".

Minister z datami

Ostatni przed głosowaniem wszedł Waldemar Żurek.

Nie z emocjami — z kalendarzem.

„Pan minister Bogucki chciał garść faktów".

Pierwsze umorzenie sprawy giełdy: 29 marca 2019, prokuratura w Katowicach, po zawiadomieniu KNF.

Drugie: 12 czerwca 2020.

Trzecie: 15 czerwca 2022.

Czwarte, prawomocne: 12 maja 2023, Prokuratura Krajowa.

Wszystkie za Ziobry.

A to z kwietnia 2024, o którym mówił Bogucki? Podpisał je „prokurator powołany do tej prokuratury przez prokuratora Janeczka", bo — tu Żurek przyznał rzecz niewygodną —

„prokuratura jest nadal obsadzona w części ludźmi ministra Ziobry".

Odpowiedział też na zarzut, że rząd „odsyła poszkodowanych do Estonii": są dwa tryby, zawiadomienia w Katowicach, gdzie wpłynęły „tysiące zgłoszeń", i procedura syndyka w Estonii, bo spółka tam upadła.

I ogłosił:

„w prokuraturze doszło do przełomu. Cztery tymczasowe aresztowania".

Ale tu historia się nie kończy

To były tylko hasła. Premier przedstawił jedną wersję wydarzeń, Bogucki odpowiedział własną, a Żurek dołożył konkretne daty.

Które z tych zarzutów wytrzymują konfrontację z dokumentami, a które są przede wszystkim polityczną bronią?

W części drugiej cyklu „Bitwa na słowa" rozkładamy całe wystąpienia na argumenty i kontrargumenty — oraz sprawdzamy to, co da się sprawdzić.

Przyciski

O 11:31 Sejm zagłosował.

Za ponownym uchwaleniem ustawy: 241.

Przeciw: 198.

Wstrzymały się trzy osoby.

Osiemnastu posłów nie głosowało.

Trzy piąte z 442 to 266.

Zabrakło 25.

Najciekawsze w tym wyniku jest to, czego w nim nie ma.

Nie ma ani jednego posła, który wyłamałby się ze swojego klubu.

Cała KO, cała Lewica, PSL, Polska 2050, Centrum i Razem — za.

Cały PiS, cały Rozwój Plus, cała Konfederacja — przeciw.

Wstrzymały się dokładnie te trzy osoby, które zapowiedziały to dzień wcześniej: dwóch posłów Konfederacji Korony Polskiej („To nie nasza wojna") i niezrzeszony Marcin Józefaciuk („na znak sprzeciwu wobec tego spektaklu").

Roman Giertych głosował za.

Michał Moskal, Przemysław Wipler i Mateusz Morawiecki — przeciw.

Zbigniewa Ziobry nie było.

Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak, którzy w kwietniu nie wzięli udziału w głosowaniu, tym razem byli na sali i nacisnęli „przeciw".

Głosowanie klub po klubie

Interaktywna grafika

Jak kto głosował?

Co zostało po tym dniu

Marszałek Czarzasty podsumował go zdaniem, które prawica zapamięta:

„miło było słuchać, jak winni zaczynają się tłumaczyć, a prokuratorzy idą".

Jan Grabiec mówił o „partii Zondacrypto", która:

„nadal broni swoich sponsorów".

Jarosław Kaczyński odpowiedział na zeznania czytane przez premiera krótko:

„W tym nie ma ani milimetra prawdy".

Ustawa z 15 maja nie wejdzie w życie.

Polska zostaje jedynym krajem Unii bez krajowych przepisów do MiCA, a Komisja Europejska prowadzi postępowanie naruszeniowe.

Prezydent deklaruje podpis:

„jeśli ustawa zostanie poprawiona"

— spór dotyczy sądowej kontroli blokad rachunków, ich długości i odpowiedzialności państwa.

PiS i Rozwój Plus chcą komisji śledczej.

Rząd może złożyć projekt czwarty raz.

Bogucki już wie, jak to się skończy:

„Będziecie mieli merytoryczne weto".

Puenta

Premier przyniósł protokół, minister przyniósł daty, szef Kancelarii Prezydenta przyniósł listę konferencji.

Sala usłyszała „mafię", „ułaskawienie za pieniądze", „kryptopremiera" i „zeznania bandytów".

A potem zagłosowała tak, jak głosuje od grudnia.

Można powiedzieć, że nic się nie stało.

Można też powiedzieć, że stało się coś ważniejszego niż głosowanie: śledztwo, które przez sześć lat leżało w szufladzie, po raz pierwszy zostało odczytane na głos.

To jeszcze nie koniec tej historii

W tej części pokazaliśmy, co wydarzyło się na sali i jak zakończyło się głosowanie.

W części drugiej sprawdzimy coś trudniejszego: co z zarzutów Tuska, odpowiedzi Boguckiego i dat przedstawionych przez Żurka rzeczywiście wynika z dostępnych faktów — a gdzie zaczyna się polityczna narracja.

Dołącz do newslettera

Jeśli chcesz codziennie rano dostawać krótki, konkretny i uporządkowany przegląd najważniejszych wydarzeń w polskiej polityce, zapisz się do newslettera Wirtualnego Sejmu.

Więcej na ten temat

Paliwa znów w górę. Po końcu pakietu CPN kierowcy płacą nawet o złotówkę więcej
Afery

20 lipca 2026 · 3 min czytania

Paliwa znów w górę. Po końcu pakietu CPN kierowcy płacą nawet o złotówkę więcej

Na stacjach znów drożeje. Benzyna Pb95 przekroczyła 7 zł za litr, diesel zbliża się do 8 zł, a analitycy zapowiadają kolejne podwyżki. Kierowcy odczuwają podwójne uderzenie: wygaśnięcie rządowego pakietu obniżek cen paliw z 1 lipca i nową falę wzrostów napędzaną sytuacją na Bliskim Wschodzie.

Czytaj więcej →
Rzecznik Praw Obywatelskich: dwie wizje jednego urzędu. Borowski i Gregorczyk-Abram przed Sejmem
Partie polityczne

15 lipca 2026 · 6 min czytania

Rzecznik Praw Obywatelskich: dwie wizje jednego urzędu. Borowski i Gregorczyk-Abram przed Sejmem

Cisza w sali sejmowej, dwa mikrofony i jedno pytanie: komu Polacy powierzą obronę swoich praw na najbliższe pięć lat? We wtorek, podczas trwającego ponad siedem godzin wysłuchania publicznego pod patronatem marszałków Sejmu i Senatu, zaprezentowali się dwaj kandydaci na Rzecznika Praw Obywatelskich — i trudno o większy kontrast.

Czytaj więcej →
Morawiecki mówi „nie". Kończy się ultimatum Kaczyńskiego
Afery

23 lipca 2026 · 4 min czytania

Morawiecki mówi „nie". Kończy się ultimatum Kaczyńskiego

Zegar bije. Do północy z czwartku na piątek mija termin ultimatum, które Jarosław Kaczyński postawił Mateuszowi Morawieckiemu. Były premier oświadczenia nie podpisał, a trzygodzinne spotkanie prezesa z byłym premierem nie przyniosło rozstrzygnięcia. Rzecznik PiS Rafał Bochenek ostrzega na platformie X: skutki upływu terminu są „nieodwracalne".

Czytaj więcej →

Nie przegap jutrzejszego Top 5

Kolejne wydanie jutro o 6:00

Pięć najważniejszych tematów, około 5 minut czytania, od poniedziałku do piątku o 6:00.

Zero spamu. Jeden poranny e-mail. Rezygnujesz jednym kliknięciem.

Top 5 dnia

Nie masz czasu śledzić wszystkiego?

Zobacz pięć najważniejszych tematów dnia w jednym wydaniu.

Przejdź do najnowszego Top 5 →

Czytaj dalej

Weto Nawrockiego. Ustawa o osobie najbliższej upada, mimo większości w Sejmie i w sondażach
Prezydent

Weto Nawrockiego. Ustawa o osobie najbliższej upada, mimo większości w Sejmie i w sondażach

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, pierwszy w historii rządowy projekt regulujący związki nieformalne. Zrobił to, mimo że ustawę poparła sejmowa większość, a według sondaży za takim rozwiązaniem opowiadało się około 60 proc. Polaków. To decyzja, którą zapowiadał od tygodni, a jej sednem jest jedno słowo: małżeństwo.

17 lipca 2026 · 4 min czytania

Czytaj dalej →
„Pierwszy poseł w klatce". Mejza, Murański i milion złotych
Afery

17 lipca 2026 · 3 min czytania

„Pierwszy poseł w klatce". Mejza, Murański i milion złotych

Media donoszą, że Łukasz Mejza ma wejść do oktagonu freak-fightowej federacji Prime MMA i zmierzyć się z Jackiem Murańskim. Byłby to pierwszy taki przypadek w historii do klatki wszedłby czynny poseł. W tle są milion złotych, brutalna formuła „hooligan style" i spór o to, czy kontrakt w ogóle został już podpisany.

Czytaj więcej →