Skończył trzema ostrzeżeniami — że żaden polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców, obiecywać im ułaskawienia ani „używać autorytetu prezydenta, obiecując ułaskawienia".
I wyszedł.
Przerwa, której nikt nie głosował
Na mównicę wbiegł poseł koalicji.
„Wobec porażających i szokujących informacji rzucających ponure światło na kryptoaferę (…) chciałbym poprosić pana marszałka o przerwę".
Włodzimierz Czarzasty nie poddał wniosku pod głosowanie — dziesięć minut wcześniej Sejm odrzucił inny wniosek o przerwę stosunkiem 190 do 242.
Tym razem marszałek po prostu zdecydował:
„W związku z oświadczeniem premiera i sytuacją ogłaszam 15 minut przerwy i zwołuję Konwent Seniorów".
To jest moment, który warto zapamiętać.
Przerwa i Konwent nie były potrzebne do niczego proceduralnego. Były potrzebne do tego, żeby wszyscy na sali — i wszyscy przed telewizorami — zrozumieli, że stało się coś poważnego.
Reżyseria, nie regulamin.
Człowiek prezydenta
Po przerwie o głos poprosił szef Kancelarii Prezydenta.
Bogucki wszedł na mównicę i od pierwszego zdania grał o to, kto tu rządzi: podziękował marszałkowi, że „posłuchał głosu urzędników sejmowych", bo „inaczej łamałby pan ten regulamin".
Czarzasty odpowiedział natychmiast:
„Niech pan poucza swojego szefa. Tutaj jest Sejm".
A chwilę później:
„mogę panu zabrać głos. Ad rem, panie ministrze".
Bogucki nie zamierzał bronić się przed zeznaniami. Zamierzał zmienić temat.
„Myślałem, że po tym, co stało się w głosowaniu dotyczącym kandydatury pana ministra Berka, już pan niżej upaść nie może, ale pan eksploruje kolejne dno".
Tusk:
„próbuje używać prokuratury, służb i zeznań bandytów".
Rząd miał dwa lata na ustawę od wejścia MiCA i przespał je. Niejawne posiedzenie w grudniu, a śledztwo dopiero 17 kwietnia —
„po kolejnej pana porażce, kiedy pan przegrywa z prezydentem 2:0".
Między jednym a drugim, pytał, co robiliście?
„Albo jesteście skrajnymi nieudacznikami, albo macie w tym biznes. Nie ma trzeciej odpowiedzi".
Miał też własne umorzenia do wypomnienia — z kwietnia 2024 i, jak twierdził, z lutego 2025, już za obecnej władzy.
Miał Romana Giertycha, posła KO, który został obrońcą Krala:
„Dlaczego pan się zdecydował zostać obrońcą człowieka, o którym pana premier mówi, że jest człowiekiem ruskiej mafii?".
Miał kongres EEC 2024, gdzie Zonda była sponsorem, a Tusk otwierał obrady z Ursulą von der Leyen.
I miał dwa zdania na wynos:
„Pan jest kryptopremierem"
oraz:
„Pan nie ma zdolności honorowej, panie premierze".
Na koniec — apel w imieniu prezydenta:
„Możemy to załatwić na jednym posiedzeniu Sejmu".
„Można siedzieć"
Tusk wracał na mównicę przy stojących posłach PiS.
„Dziękuję za oklaski na stojąco. Już dawno Jarosław Kaczyński nie oklaskiwał mnie na stojąco. Można siedzieć".
Boguckiego nazwał „mistrzem hipokryzji i fałszu" i przypomniał, że to poprzednia władza wprowadziła Zondę do PKOl, a Centrum Olimpijskie nosiło jej nazwę obok imienia Jana Pawła II:
„Będzie się pan wstydził do końca życia, że pan za rączkę prowadził pana Krala po wszystkich możliwych salonach".
Potem zadał pytanie, które chciał zostawić w głowach widzów:
„czy za rządów PiS można było kupić ułaskawienie? Za ile się kupowało ułaskawienie?".
Ktoś z sali krzyknął:
„Adwokat broni Krala!".
Tusk zamknął temat jednym zdaniem:
„Albo głosujecie za Kralem i krypto, albo głosujecie za państwem polskim".
Minister z datami
Ostatni przed głosowaniem wszedł Waldemar Żurek.
Nie z emocjami — z kalendarzem.
„Pan minister Bogucki chciał garść faktów".
Pierwsze umorzenie sprawy giełdy: 29 marca 2019, prokuratura w Katowicach, po zawiadomieniu KNF.
Drugie: 12 czerwca 2020.
Trzecie: 15 czerwca 2022.
Czwarte, prawomocne: 12 maja 2023, Prokuratura Krajowa.
Wszystkie za Ziobry.
A to z kwietnia 2024, o którym mówił Bogucki? Podpisał je „prokurator powołany do tej prokuratury przez prokuratora Janeczka", bo — tu Żurek przyznał rzecz niewygodną —
„prokuratura jest nadal obsadzona w części ludźmi ministra Ziobry".
Odpowiedział też na zarzut, że rząd „odsyła poszkodowanych do Estonii": są dwa tryby, zawiadomienia w Katowicach, gdzie wpłynęły „tysiące zgłoszeń", i procedura syndyka w Estonii, bo spółka tam upadła.
I ogłosił:
„w prokuraturze doszło do przełomu. Cztery tymczasowe aresztowania".
Ale tu historia się nie kończy
To były tylko hasła. Premier przedstawił jedną wersję wydarzeń, Bogucki odpowiedział własną, a Żurek dołożył konkretne daty.
Które z tych zarzutów wytrzymują konfrontację z dokumentami, a które są przede wszystkim polityczną bronią?
W części drugiej cyklu „Bitwa na słowa" rozkładamy całe wystąpienia na argumenty i kontrargumenty — oraz sprawdzamy to, co da się sprawdzić.
Przyciski
O 11:31 Sejm zagłosował.
Za ponownym uchwaleniem ustawy: 241.
Przeciw: 198.
Wstrzymały się trzy osoby.
Osiemnastu posłów nie głosowało.
Trzy piąte z 442 to 266.
Zabrakło 25.
Najciekawsze w tym wyniku jest to, czego w nim nie ma.
Nie ma ani jednego posła, który wyłamałby się ze swojego klubu.
Cała KO, cała Lewica, PSL, Polska 2050, Centrum i Razem — za.
Cały PiS, cały Rozwój Plus, cała Konfederacja — przeciw.
Wstrzymały się dokładnie te trzy osoby, które zapowiedziały to dzień wcześniej: dwóch posłów Konfederacji Korony Polskiej („To nie nasza wojna") i niezrzeszony Marcin Józefaciuk („na znak sprzeciwu wobec tego spektaklu").
Roman Giertych głosował za.
Michał Moskal, Przemysław Wipler i Mateusz Morawiecki — przeciw.
Zbigniewa Ziobry nie było.
Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak, którzy w kwietniu nie wzięli udziału w głosowaniu, tym razem byli na sali i nacisnęli „przeciw".
Głosowanie klub po klubie
Co zostało po tym dniu
Marszałek Czarzasty podsumował go zdaniem, które prawica zapamięta:
„miło było słuchać, jak winni zaczynają się tłumaczyć, a prokuratorzy idą".
Jan Grabiec mówił o „partii Zondacrypto", która:
„nadal broni swoich sponsorów".
Jarosław Kaczyński odpowiedział na zeznania czytane przez premiera krótko:
„W tym nie ma ani milimetra prawdy".
Ustawa z 15 maja nie wejdzie w życie.
Polska zostaje jedynym krajem Unii bez krajowych przepisów do MiCA, a Komisja Europejska prowadzi postępowanie naruszeniowe.
Prezydent deklaruje podpis:
„jeśli ustawa zostanie poprawiona"
— spór dotyczy sądowej kontroli blokad rachunków, ich długości i odpowiedzialności państwa.
PiS i Rozwój Plus chcą komisji śledczej.
Rząd może złożyć projekt czwarty raz.
Bogucki już wie, jak to się skończy:
„Będziecie mieli merytoryczne weto".
Puenta
Premier przyniósł protokół, minister przyniósł daty, szef Kancelarii Prezydenta przyniósł listę konferencji.
Sala usłyszała „mafię", „ułaskawienie za pieniądze", „kryptopremiera" i „zeznania bandytów".
A potem zagłosowała tak, jak głosuje od grudnia.
Można powiedzieć, że nic się nie stało.
Można też powiedzieć, że stało się coś ważniejszego niż głosowanie: śledztwo, które przez sześć lat leżało w szufladzie, po raz pierwszy zostało odczytane na głos.
To jeszcze nie koniec tej historii
W tej części pokazaliśmy, co wydarzyło się na sali i jak zakończyło się głosowanie.
W części drugiej sprawdzimy coś trudniejszego: co z zarzutów Tuska, odpowiedzi Boguckiego i dat przedstawionych przez Żurka rzeczywiście wynika z dostępnych faktów — a gdzie zaczyna się polityczna narracja.
Dołącz do newslettera
Jeśli chcesz codziennie rano dostawać krótki, konkretny i uporządkowany przegląd najważniejszych wydarzeń w polskiej polityce, zapisz się do newslettera Wirtualnego Sejmu.