Partie polityczne · 16 lipca 2026 · 2 min czytania

Ultimatum z Nowogrodzkiej: siedem dni, które mogą rozłupać PiS

Siedem dni, dwie drogi i jedno pytanie, na które Nowogrodzka boi się odpowiedzieć: co zrobić z człowiekiem, który przestał pytać o zgodę?

Wirtualny Sejm

Redakcja

Zapisz się do Top 5 dnia →
Ultimatum z Nowogrodzkiej: siedem dni, które mogą rozłupać PiS

Bywają uchwały, które więcej mówią o niepokoju swoich autorów niż o ich sile. Taka zapadła 15 lipca na Nowogrodzkiej. Prawo i Sprawiedliwość dało członkom partii siedem dni na wyjście z „politycznych" stowarzyszeń — pod groźbą wykluczenia. Na papierze to gest żelaznej dyscypliny. W praktyce wygląda raczej na odruch ugrupowania, które w tym samym tygodniu traci wyborców na rzecz prawicy, kłóci się o Ukrainę i przestaje panować nad własnym wiceprezesem.

Rzecznik Rafał Bochenek nie owijał w bawełnę. Zakaz obejmuje wszystkich członków partii, niezależnie od pełnionej funkcji, a jego cel to — jak referował — „zachowanie jedności ideowej, organizacyjnej, politycznej". Paragraf pierwszy uchwały brzmi twardo:

Członkowie Prawa i Sprawiedliwości, niezależnie od pełnionych funkcji, są zobowiązani do bezwzględnego powstrzymywania się od przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń, fundacji, organizacji pozarządowych lub innych podmiotów prawa, których statutowym lub faktycznym celem jest prowadzenie działalności o charakterze politycznym.

Dwie z tych organizacji rzecznik wskazał palcem: Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego oraz Po Pierwsze Polska Jacka Sasina i Tobiasza Bocheńskiego. Termin upływa 23 lipca, a za jego zignorowanie grozi procedura wykluczenia przez Komitet Polityczny (zapis konferencji).

Bochenek podkreślał jednomyślność. Warto jednak pamiętać, że Morawieckiego na posiedzeniu nie było — zgodny był więc ten, kto przy stole siedział. To drobiazg, który wiele mówi o naturze tej „jedności".

Ukraina, czyli drugie pęknięcie

Uchwała zapadła w wyjątkowo gorącym momencie. Dwa dni wcześniej Przemysław Czarnek — namaszczony w marcu kandydat PiS na premiera — wezwał do wstrzymania unijnego finansowania broni i odbudowy Ukrainy, dopóki Kijów nie wejdzie na „ścieżkę wartości proludzkich" (Polsat News). Donald Tusk nazwał to polityką zabójczą dla polskich interesów i mówił o „licytacji na antyukraińskość" (TVN24), a szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ostrzegał przed zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski i wystąpieniem przeciw polityce NATO (Euronews).

Kuszące byłoby postawienie tezy, że to Ukraina wywołała uchwałę o stowarzyszeniach — ale byłby to skrót nadużyty. Bochenek zapewniał, że sprawy Czarnka na Prezydium nie omawiano, a sam Kaczyński zdystansował się od słów kandydata (PolsatNews). Bliżej prawdy jest inna diagnoza: to dwa równoległe pęknięcia, biegnące jednak wzdłuż tej samej linii. Jak ujął to Michał Szułdrzyński:

PiS pęka w sprawie Ukrainy. Przemysław Czarnek i Mateusz Morawiecki na dwóch biegunach.

Prozachodni były premier i twardy, antyunijny kandydat na premiera to nie dwa odcienie jednej partii, lecz dwie różne wrażliwości pod wspólnym szyldem (rp.pl).

Liczby, które podnoszą stawkę

Bez sondaży cały ten ruch wyglądałby na wewnętrzny kaprys. Z sondażami widać presję, pod jaką działa Nowogrodzka. W badaniu United Surveys dla WP Koalicja Obywatelska miała 28,6 proc., Prawo i Sprawiedliwość 23 proc., Konfederacja 15,7 proc., a Konfederacja Korony Polskiej 10,2 proc. Po raz pierwszy dwie formacje na prawo od PiS zebrały łącznie 25,9 proc. — więcej niż samo PiS; to wprawdzie dwa osobne ugrupowania, a nie jeden blok, ale kierunek jest jednoznaczny (WP). Nie pomaga słabość kandydata: w kwietniu 67,8 proc. badanych uznało, że Czarnek nie będzie dobrym premierem, w czerwcu — 64,2 proc. (rp.pl).

To jest tło słów Bochenka o „konsolidacji środowisk patriotycznych". Prawica odpływa partii na twardą stronę, twarz kampanii nie chwyta, a w środku działa policzony ośrodek, który — słowami samego Morawieckiego — mówi „własnym językiem".

Dwa ruchy, dwie postawy

Odpowiedzi ułożyły się wzdłuż linii dzielącej partię od miesięcy: „maślarze" bliżsi prezesowi, „harcerze" wokół byłego premiera.

Jacek Sasin ustąpił tego samego dnia. Po Pierwsze Polska — stowarzyszenie powołane jako przeciwwaga dla Morawieckiego — zwinęło się z deklaracją lojalności wobec Kaczyńskiego (Interia). Cena tego gestu była bliska zeru, a zysk oczywisty: pozycja wzorowego lojalisty w chwili, gdy lojalność stała się walutą.

Morawiecki wybrał opór. Rozwój Plus zostaje, a jego manifest brzmi jak deklaracja odrębności:

Mamy unikalną szansę zbudowania Wielkiej Polski, o jakiej marzyły pokolenia. (…) Musimy mówić własnym językiem — odważnie, jasno i bez kompleksów.

Zdanie o „własnym języku" trudno czytać inaczej niż jako recenzję linii Czarnka (WP; rp.pl). W stowarzyszeniu jest — według medialnych ustaleń — ponad czterdziestu parlamentarzystów i europosłów łącznie, i to właśnie ta liczba czyni spór groźnym.

Najdalej idą nieoficjalne sygnały. Anonimowi rozmówcy z otoczenia byłego premiera mówią o odrębnym klubie w Sejmie w razie wykluczeń:

Nigdy nie było tak blisko rozłamu.

To spekulacje, nie oficjalna zapowiedź — ale w polityce takie zdania rzadko padają przypadkiem (TVN24).

Sedno: nie o idee tu chodzi, lecz o zgodę

Najciekawsze w całej uchwale jest to, czego nie zakazuje. Bochenek przyznał, że think tanki współpracujące z partią działają „za przyzwoleniem od dłuższego czasu" — kłopot w tym, że wobec Rozwoju Plus i Po Pierwsze Polska takiej zgody nie ma. Granicą nie jest więc treść programowa; o gospodarce i bezpieczeństwie myśleć wolno. Granicą jest akceptacja kierownictwa. Spór mniej dotyczy idei, a bardziej samodzielności zorganizowanego zaplecza Morawieckiego — i to właśnie ona jest solą w oku prezesa.

Co może wydarzyć się dalej

Napięcie wyznaczają dwie daty ustawione naprzeciw siebie: 23 lipca, gdy upływa termin i policzą się oświadczenia, oraz 31 lipca, gdy Rozwój Plus planuje wydarzenie dla około tysiąca osób — już po deadline'ie.

Możliwych rozstrzygnięć jest kilka. Wyciszenie sporu jest realne, ale nie wystarczy do niego samo przemianowanie stowarzyszenia na „think tank" — potrzebna byłaby nowa decyzja kierownictwa, bo obie organizacje wskazano w uchwale wprost. Pełna czystka osłabiłaby klub tuż przed kampanią, więc bardziej prawdopodobne od masowych wykluczeń wydają się ruchy pokazowe. Najgłośniejszy scenariusz — samodzielny projekt Morawieckiego — jest kuszący narracyjnie, lecz studzą go liczby: w jednym z sondaży hipotetyczny Rozwój Plus dostał zaledwie 2,05 proc. (Onet). Osobny byt to dziś raczej groźba niż plan.

Najczytelniejszy sygnał przyniesie 31 lipca jedno proste pytanie: kto z władz partii pojawi się na tym wydarzeniu — i czy będzie wśród nich Jarosław Kaczyński.

W gruncie rzeczy nie chodzi o dwa stowarzyszenia, lecz o to, czy w kurczącej się partii zmieści się drugi, policzony ośrodek i bardziej centrowa wizja obok linii prezesa. Bochenek zaklinał rzeczywistość jedną formułą:

Dziś jest czas jedności, czas konsolidacji środowisk patriotycznych, bo tylko w jedności siła i tylko razem możemy wygrać.

Historia III RP podpowiada jednak, że jedność wymuszona ultimatum bywa najkrótszą drogą do rozłamu. Przewaga proceduralna należy do Kaczyńskiego — ale jej cena rośnie z każdym nazwiskiem, które zostaje przy Rozwoju Plus, i z każdym sondażem, w którym prawica odpływa do Konfederacji.

Podobał Ci się ten tekst? Zapisz się na nasz newsletter i miej najważniejsze sprawy z polskiej polityki zawsze pod ręką.

Czy frustruje Cię polityczny chaos?

Codziennie o 6:00 rano

Pięć najważniejszych tematów dnia — krótko, konkretnie i bez partyjnych okularów.

5 minut czytania

Powiązane publikacje

Czytaj dalej

Rzecznik Praw Obywatelskich: dwie wizje jednego urzędu. Borowski i Gregorczyk-Abram przed Sejmem
Partie polityczne

15 lipca 2026 · 6 min czytania

Rzecznik Praw Obywatelskich: dwie wizje jednego urzędu. Borowski i Gregorczyk-Abram przed Sejmem

Cisza w sali sejmowej, dwa mikrofony i jedno pytanie: komu Polacy powierzą obronę swoich praw na najbliższe pięć lat? We wtorek, podczas trwającego ponad siedem godzin wysłuchania publicznego pod patronatem marszałków Sejmu i Senatu, zaprezentowali się dwaj kandydaci na Rzecznika Praw Obywatelskich — i trudno o większy kontrast.

Czytaj więcej →
Paliwa znów w górę. Po końcu pakietu CPN kierowcy płacą nawet o złotówkę więcej
Afery

20 lipca 2026 · 1 min czytania

Paliwa znów w górę. Po końcu pakietu CPN kierowcy płacą nawet o złotówkę więcej

Na stacjach znów drożeje. Benzyna Pb95 przekroczyła 7 zł za litr, diesel zbliża się do 8 zł, a analitycy zapowiadają kolejne podwyżki. Kierowcy odczuwają podwójne uderzenie: wygaśnięcie rządowego pakietu obniżek cen paliw z 1 lipca i nową falę wzrostów napędzaną sytuacją na Bliskim Wschodzie.

Czytaj więcej →
„Pierwszy poseł w klatce". Mejza, Murański i milion złotych
Afery

17 lipca 2026 · 1 min czytania

„Pierwszy poseł w klatce". Mejza, Murański i milion złotych

Media donoszą, że Łukasz Mejza ma wejść do oktagonu freak-fightowej federacji Prime MMA i zmierzyć się z Jackiem Murańskim. Byłby to pierwszy taki przypadek w historii do klatki wszedłby czynny poseł. W tle są milion złotych, brutalna formuła „hooligan style" i spór o to, czy kontrakt w ogóle został już podpisany.

Czytaj więcej →
Weto Nawrockiego. Ustawa o osobie najbliższej upada, mimo większości w Sejmie i w sondażach
Prezydent

17 lipca 2026 · 1 min czytania

Weto Nawrockiego. Ustawa o osobie najbliższej upada, mimo większości w Sejmie i w sondażach

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, pierwszy w historii rządowy projekt regulujący związki nieformalne. Zrobił to, mimo że ustawę poparła sejmowa większość, a według sondaży za takim rozwiązaniem opowiadało się około 60 proc. Polaków. To decyzja, którą zapowiadał od tygodni, a jej sednem jest jedno słowo: małżeństwo.

Czytaj więcej →