Raport za 200 tysięcy napisała AI. Jest dymisja pełnomocniczki rządu
Co się wydarzyło
Wybuchła afera wokół rządowego raportu „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska". Dokument, zamówiony przez Ministerstwo Sportu i Turystyki za około 200 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy, okazał się w dużej części dziełem sztucznej inteligencji. Raport przygotowała fundacja Marka Polska Think Tank, kierowana przez Barbarę Mróz-Gorgoń, która od 31 lipca była pełnomocniczką rządu do spraw promocji marki „Polska" w randze sekretarza stanu. Media szybko wytknęły dokumentowi liczne błędy i ogólniki. Sama Mróz-Gorgoń przyznała się do wykorzystania AI. „Biję się w piersi, wykorzystywałam AI" - mówiła, dodając, że „dokument nigdy nie powinien pojawić się w przestrzeni publicznej". 21 sierpnia podała się do dymisji. Politycy opozycji uderzyli w rząd. Prezydencki minister Marcin Przydacz zarzucił premierowi, że cała akcja miała służyć promocji obozu władzy przed wyborami, i podsumował, że Tusk „wywrócił się na drugim wirażu".
Dlaczego to ważne
To pytanie o to, na co idą publiczne pieniądze. Za 200 tysięcy złotych z budżetu powstał dokument, który zdaniem krytyków w dużej części wygenerował program komputerowy. Dla podatnika to konkret: jego pieniądze zapłaciły za coś, co trzeba było wycofać.
Co dalej
Dymisja już jest, a raport zniknął z debaty. Otwarte zostaje pytanie o ewentualny zwrot pieniędzy i kontrolę wydatków w ministerstwie. Opozycja zapowiada dalsze pytania.




