Kaczyński chce komisji ekspertów ws. Zondacrypto
Co się wydarzyło
Jarosław Kaczyński przedstawił projekt ustawy o powołaniu specjalnej komisji do zbadania afery Zondacrypto. Miałaby to być apolityczna Komisja Zaufania Publicznego złożona z 15 ekspertów, a nie z posłów. Według zapowiedzi taka komisja mogłaby przesłuchiwać świadków, wzywać ich z pomocą policji, kierować zawiadomienia do prokuratury i działać na rzecz odszkodowań dla pokrzywdzonych. Kaczyński otwarcie mówił, że nie ufa klasycznym komisjom śledczym Sejmu. „Napatrzyliśmy się" na takie działania w tej kadencji - stwierdził, przekonując, że komisja sejmowa nie da obiektywizmu. Zadeklarował, że PiS złoży projekt i zaapeluje do innych o poparcie, by sprawdzić, kto naprawdę chce dojść do prawdy. Część mediów podała też, że prezes PiS porównał sprawę do afery Amber Gold i zarzucił rządowi, że o zagrożeniu było wiadomo od miesięcy, ale te wątki wymagają jeszcze potwierdzenia. Na każdym etapie obowiązuje domniemanie niewinności.
Dlaczego to ważne
To ważny ruch, bo afera uderza głównie w prawicę, a mimo to Kaczyński próbuje przejąć inicjatywę w jej wyjaśnianiu i ustawić je po swojemu. Dla obywatela liczy się jedno: czy powstanie ciało, które realnie wyjaśni sprawę i pomoże odzyskać pieniądze poszkodowanym.
Co dalej
Kluczowe będzie, czy projekt trafi do Sejmu i jak zareaguje koalicja, która mówi raczej o klasycznej komisji śledczej. Możliwe, że powstanie spór o to, kto i jak ma badać aferę.




