Partie polityczne · 20 sierpnia 2026 · 5 min czytania

Tusk zmienia progi PIT i daje ulgę klasie średniej, ale kwotę wolną 60 tysięcy odkłada przez obronność

Tusk zmienia progi PIT i daje ulgę klasie średniej, ale kwotę wolną 60 tysięcy odkłada. Do tego wyższy CIT, spór o podatki i gigadeficyt w tle.

Grafika Top 5 dnia Wirtualnego Sejmu o najważniejszych wydarzeniach politycznych z 19 sierpnia 2026 roku.
Oznaczenie pochodzenia grafiki: Grafika zmodyfikowana przy użyciu AI
Fot. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów / Gov.pl / Wikimedia Commons / CC BY 3.0 PL

W skrócie

  • Zmiana progów PIT. Drugi próg rośnie ze 120 do 130 tysięcy złotych, a między 130 a 150 tysięcy pojawia się nowa stawka 24 procent. Ulga obejmie około 3,5 miliona podatników od 2027 roku.

  • Kwota wolna 60 tysięcy odłożona. Tusk przyznał, że przez najbliższe półtora roku, a nawet w 2027 i 2028, jej podniesienie jest mało realne. Powód to wydatki na obronność. To jedna z głównych obietnic KO z 2023 roku.

  • Wyższe podatki dla firm i najbogatszych. CIT w górę z 19 do 22 procent dla firm z przychodami powyżej 50 milionów euro, danina solidarnościowa z 4 do 5 procent, niższy limit ryczałtu.

  • Wojna podatkowa. Kaczyński: „Ukróćcie złodziejstwo". Morawiecki zaprasza premiera na „korepetycje z obniżania podatków". Pałac mówi o „więcej zamieszania". Zgrzyta też w koalicji.

  • Gigadeficyt w tle. Deficyt po siedmiu miesiącach sięgnął około 141 miliardów złotych. Tusk: „To nasz ból głowy. Płacimy potężną daninę z racji długu, jaki narobił PiS".

Premier Donald Tusk w środę pokazał całą podatkową układankę naraz. Klasa średnia dostaje ulgę, bo zmienia się skala PIT, ale sztandarowa obietnica, czyli kwota wolna 60 tysięcy złotych, wędruje do zamrażarki. Do tego wyższy CIT dla dużych firm, ostra reakcja opozycji i Pałacu oraz gigantyczny deficyt w tle. Oto pięć rzeczy, które trzeba dziś wiedzieć.

W tym wydaniu

  1. 01Rewolucja w PIT. Nowy próg i ulga dla klasy średniej
  2. 02Kwota wolna 60 tysięcy odłożona. Tusk tłumaczy to obronnością
  3. 03Wyższe podatki dla firm i najbogatszych. CIT, danina i ryczałt
  4. 04Wojna podatkowa. Opozycja i Pałac uderzają w rząd
  5. 05Gigadeficyt w tle. Tusk mówi o daninie za dług PiS
01

Rewolucja w PIT. Nowy próg i ulga dla klasy średniej

Co się wydarzyło

Premier Donald Tusk zapowiedział zmianę skali podatkowej PIT. Drugi próg podatkowy idzie w górę ze 120 tysięcy złotych do 130 tysięcy złotych, a między 130 a 150 tysięcy pojawia się nowa, pośrednia stawka 24 procent. Powyżej 150 tysięcy złotych zostaje 32 procent. Dziś jest prosto, ale mniej korzystnie: do 120 tysięcy złotych obowiązuje 12 procent, a powyżej od razu 32 procent. Po zmianie do 130 tysięcy będzie 12 procent, między 130 a 150 tysięcy nowe 24 procent, a dopiero powyżej 150 tysięcy pełne 32 procent. Zmiany mają objąć około 3,5 miliona podatników. „Zmiany podatkowe obejmą około 3,5 miliona podatników w przyszłym roku. A ta grupa będzie rosła" - mówił premier. Obecnie w najwyższą stawkę 32 procent wpada około 11 procent podatników. Tusk tłumaczył, że rząd chce „ulżyć rosnącej klasie średniej", bo płace wzrosły o około 30 procent od czasu przejęcia władzy przez koalicję, a wyższa pensja nie powinna od razu wpychać w najwyższy próg.

Dlaczego to ważne

To zmiana, którą część pracujących odczuje wprost w wypłacie. Chodzi o osoby lepiej zarabiające, którym dziś już niewielka podwyżka potrafiła wepchnąć część dochodu w stawkę 32 procent. Po zmianie ten moment będzie odsunięty wyżej.

Co dalej

Rząd mówi o wejściu zmian w życie w przyszłym roku, czyli w 2027. Najpierw jednak projekt musi trafić do Sejmu i przejść całą ścieżkę legislacyjną, a potem na biurko prezydenta.

02

Kwota wolna 60 tysięcy odłożona. Tusk tłumaczy to obronnością

Co się wydarzyło

Na tej samej konferencji premier przyznał, że podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych w najbliższym czasie nie będzie możliwe. „Na pewno w perspektywie półtora roku podniesienie kwoty wolnej od podatku nie będzie możliwe" - powiedział Tusk. Premier poszedł dalej i ostudził nadzieje także na kolejne lata. Jego zdaniem również w 2027 i 2028 roku wyższa kwota wolna jest „mało realna", choć zastrzegł, że rząd nie porzuca tego celu na zawsze. Jako powód wskazał ogromne wydatki budżetowe na obronność państwa. Podniesienie kwoty wolnej z 30 tysięcy do 60 tysięcy złotych było jedną z głównych obietnic Koalicji Obywatelskiej z 2023 roku, a jego koszt minister finansów Andrzej Domański szacował wcześniej na około 54 miliardy złotych.

Dlaczego to ważne

Dla wielu emerytów i osób o niższych dochodach wyższa kwota wolna znaczyłaby więcej niż przesunięcie górnego progu. To ich najbardziej dotyczy obietnica, która właśnie została odłożona. Rząd tłumaczy to wydatkami na wojsko, opozycja mówi o złamanym słowie. Obie strony sporu warto tu widzieć.

Co dalej

Premier nie podał twardej daty powrotu do tematu. Kwota wolna 60 tysięcy zostaje więc obietnicą bez terminu, a rozliczą ją wyborcy przy kolejnych wyborach.

03

Wyższe podatki dla firm i najbogatszych. CIT, danina i ryczałt

Co się wydarzyło

Rząd nie tylko obniża, ale i podnosi. Stawka CIT ma wzrosnąć z 19 procent do 22 procent dla firm z rocznymi przychodami powyżej 50 milionów euro, czyli około 200 milionów złotych, a także dla podatkowych grup kapitałowych. Zmiana ma wejść w życie od 2027 roku. Minister finansów Andrzej Domański bronił tej podwyżki. „Ta stawka 22 procent to jest mniej więcej średnia dla Unii Europejskiej. Są kraje takie jak choćby Słowacja, która zupełnie niedawno podniosła podatek CIT do 24 procent" - mówił. W pakiecie są też inne zmiany. Danina solidarnościowa ma wzrosnąć z 4 procent do 5 procent dla osób zarabiających powyżej miliona złotych rocznie. Zmienić ma się także ryczałt, bo rząd chce obniżyć limit przychodów uprawniający do tej formy z 2 milionów euro do 250 tysięcy euro, czyli około miliona złotych.

Dlaczego to ważne

To druga strona pakietu. Rząd pokazuje, że ulgę dla klasy średniej chce sfinansować wyższymi podatkami od największych firm i najlepiej zarabiających. Przeciwnicy ostrzegają, że wyższy CIT może z czasem przełożyć się na ceny i konkurencyjność gospodarki.

Co dalej

Projekt zmian trafi do dalszych prac, a szczegóły, na przykład ostateczny kształt zmian w ryczałcie, mogą się jeszcze zmienić w trakcie legislacji.

04

Wojna podatkowa. Opozycja i Pałac uderzają w rząd

Co się wydarzyło

Zapowiedź premiera od razu wywołała polityczną burzę. Prezes PiS Jarosław Kaczyński napisał w serwisie X: „Ukróćcie złodziejstwo, a pieniędzy wystarczy na podniesienie kwoty wolnej". Zmiany ocenił jako „kosmetykę" zamiast poważnej reformy. Do ataku ruszyli kolejni. Mateusz Morawiecki zaprosił premiera na „korepetycje z obniżania podatków", które zapowiedział na czwartek na godzinę dwunastą. Z Pałacu Prezydenckiego odezwał się szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, który napisał, że zmiany oznaczają „więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania" zamiast obiecanego uproszczenia i wyższej kwoty wolnej. Rząd krytykowali też inni politycy PiS, w tym Przemysław Czarnek i Mariusz Błaszczak. Zgrzytało jednak także w koalicji. Marek Sawicki z PSL mówił o „rozwiązaniu cząstkowym" i rozczarowaniu, a Polska 2050 domagała się podniesienia progu aż do 140 tysięcy złotych.

Dlaczego to ważne

Spór o to, kto naprawdę obniża Polakom podatki, to jeden z głównych tematów tej kadencji. Tym razem rząd dostał cięgi z dwóch stron naraz, bo opozycja mówi „za mało i pod presją", a część koalicjantów „za mało odważnie".

Co dalej

Zapowiadane na czwartek wystąpienie Morawieckiego pokazuje, że temat podatków będzie wracał niemal codziennie. Rząd będzie musiał odpowiadać na zarzut, że obiecywał więcej, niż daje.

05

Gigadeficyt w tle. Tusk mówi o daninie za dług PiS

Co się wydarzyło

Cały podatkowy dzień miał jedno ważne tło, czyli stan finansów państwa. Tusk mówił o gigantycznym deficycie budżetu, który po siedmiu miesiącach 2026 roku sięgnął około 141 miliardów złotych. To oznacza, że wykorzystano już ponad połowę całorocznego limitu, a sam deficyt urósł od lipca o ponad 17 miliardów złotych. Premier tłumaczył tym ostrożność rządu. „To jest nasz ból głowy. Płacimy potężną daninę z racji długu, jaki narobił PiS" - mówił. Dodawał, że „nie podejmiemy żadnej decyzji, która mogłaby zwiększyć deficyt" i że rząd „musi szukać takich metod, aby ewentualne obniżanie podatków nie narażało nas na większy deficyt". To narracja rządu, na którą opozycja odpowiada, że za obecny budżet odpowiada już obóz Tuska.

Dlaczego to ważne

To klucz do zrozumienia całego dnia. Właśnie stanem kasy rząd tłumaczy, dlaczego ulgi są ostrożne, a kwota wolna odłożona. Dla zwykłego podatnika oznacza to jedno: na duże obniżki podatków w najbliższych latach raczej nie ma co liczyć.

Co dalej

Rząd zapowiada dalsze pilnowanie deficytu, a prawdziwym testem będzie przyszłoroczny budżet. Wtedy okaże się, ile z podatkowych zapowiedzi faktycznie wejdzie w życie.

Podsumowanie

Podsumowanie dnia

Środa 19 sierpnia była w polityce dniem podatkowym. Premier Tusk pokazał cały pakiet: zmianę progów PIT z ulgą dla klasy średniej, odłożenie kwoty wolnej 60 tysięcy złotych z powodu wydatków na obronność oraz wyższy CIT i daninę dla firm i najbogatszych. Zapowiedź od razu wywołała wojnę na słowa, bo uderzyli w nią i opozycja, i część koalicji. W tle cały czas był ten sam problem, czyli gigantyczny deficyt, którym rząd tłumaczy swoją ostrożność. To był dzień, w którym polityka zeszła wprost do portfela.

Nie przegap jutrzejszego Top 5

Kolejne wydanie jutro o 6:00

Pięć najważniejszych tematów, około 5 minut czytania, od poniedziałku do piątku o 6:00.

Zero spamu. Jeden poranny e-mail. Rezygnujesz jednym kliknięciem.

Czytaj dalej