Afery

Co dalej z Kacprzykiem? Żurek odpowiada

Lekarz z afery Szpitala Południowego nadal przyjmuje pacjentów i nie został przesłuchany. Żurek nie podaje terminu, ale przebieg śledztwa pokazuje, dlaczego sprawa może potrwać.

Co dalej z Kacprzykiem? Żurek odpowiada
Bartosz Dąbrowski25 września 20265 min czytania

Prokuratura i jej szef znajdują się pod coraz większym ostrzałem pytań o sprawę Dawida Kacprzyka. Kilka dni temu reporter Kanału Zero trafił z ukrytą kamerą do przychodni w Jaktorowie, gdzie młody lekarz obecnie pracuje.

Zapytany o aferę, Kacprzyk odpowiedział, że ma ją „w d...e”. Dodał, że się nią nie martwi, bo od takich spraw są prokuratura i izby lekarskie.

Stopklatka z filmu Kanału Zero

Nagranie obiegło sieć i dolało oliwy do ognia. Od czerwcowych publikacji Zero.pl, które zapoczątkowały całą aferę, minęły już ponad trzy miesiące.

Główny bohater afery nie tylko nie usłyszał zarzutów, ale nawet nie został wezwany na przesłuchanie, co potwierdził jego adwokat, mec. Jacek Dubois.

Krytycy rządu od tygodni prowadzą licznik dni bez przesłuchania. Nietrudno się domyślić, że cała sprawa wygląda wizerunkowo bardzo źle dla koalicji rządzącej, która musi się teraz bronić przed zarzutami o ochranianie swoich i kolesiostwo.

Przypomnijmy: według ustaleń Zero.pl Kacprzyk jako koordynator SOR-u, będąc w trakcie specjalizacji, zarobił w 2025 roku 1,6 mln zł. W samym Szpitalu Południowym miał przepracowywać średnio blisko 11 godzin dziennie, licząc także niedziele i święta.

22 czerwca warszawska prokuratura wszczęła dwa śledztwa.

Pierwsze dotyczy zawyżonych faktur i szkody w wysokości co najmniej 558 tys. zł.

Drugie dotyczy nadzoru nad SOR-em i samym szpitalem, w tym nadzoru sprawowanego przez władze miasta.

Trzecie postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Bada ona śmierć 61-letniej pacjentki Szpitala Bródnowskiego, u której przyjmujący ją na SOR-ze Kacprzyk miał nie rozpoznać zawału.

Sprawa jest na wstępnym etapie i nikt nie usłyszał w niej zarzutów.

W czwartek o termin przesłuchania zapytano w RMF FM samego prokuratora generalnego.

Żurek tłumaczył, że na SOR-ze szpitala pracuje ponad 250 osób i wszystkie trzeba przesłuchać, a osoby, którym mogą zostać postawione zarzuty, przesłuchuje się na samym końcu.

Dopytywany, kiedy to nastąpi, odpowiedział, że sprawdzi to jeszcze tego dnia w prokuraturze.

Odpowiedź tylko wzmogła krytykę, zwłaszcza że w czerwcu ten sam Żurek mówił:

„Przesłuchanie Kacprzyka jest absolutnie niezbędne”.

Prokuratura zapowiada kolejny komunikat najwcześniej na początku października.

Dlaczego nie został przesłuchany?

Tłumaczenia prokuratury mają jednak mocne oparcie w prawie. Kodeks postępowania karnego nie wyznacza terminu, w którym trzeba komuś postawić zarzuty.

Obowiązek ten pojawia się dopiero wtedy, gdy dowody dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przestępstwa. Prokurator musi wówczas niezwłocznie przedstawić zarzuty i przesłuchać podejrzanego.

W lipcu rzecznik warszawskiej prokuratury, prok. Piotr Antoni Skiba, mówił, że zebrany materiał nie pozwala jeszcze na postawienie zarzutów komukolwiek.

Przesłuchanie Kacprzyka w charakterze świadka nie miałoby sensu. Mógłby on odmówić odpowiedzi na każde pytanie, jeśli odpowiedź mogłaby narazić go na odpowiedzialność karną.

Jego zeznań co do zasady nie dałoby się też później wykorzystać przeciwko niemu.

Śledczy zwracają uwagę na jeszcze jedno: przesłuchanie trzeba by rozłożyć na kilka terminów, a lekarz i jego obrońca dowiedzieliby się, jakimi dowodami dysponuje prokuratura.

W takich sprawach dowodem są przede wszystkim dokumenty, a nie słowa podejrzanego. Prokuratura zestawia deklarowane godziny pracy z miejscami, w których lekarz faktycznie przebywał: w innych szpitalach, na uczelniach i w urzędach.

Konfrontacja ma sens dopiero wtedy, gdy śledczy dysponują kompletem danych.

Wciąż może leczyć

Równolegle z prokuraturą sprawą zajmuje się samorząd lekarski i tu również nic się nie wydarzyło.

W czerwcu prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski zapowiadał wniosek do sądu lekarskiego o zawieszenie Kacprzyka w prawie wykonywania zawodu na czas wyjaśniania sprawy.

Trzy miesiące później wniosku wciąż nie ma.

Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej tłumaczy, że zbiera materiały, a w sprawie co chwilę pojawiają się nowe wątki.

Kacprzyk może więc legalnie przyjmować pacjentów, co zresztą robi.

Prokuratura mogłaby zawiesić lekarza w wykonywaniu zawodu w ramach środka zapobiegawczego, ale dopiero wtedy, gdy uzyska on status podejrzanego.

Dopóki Kacprzyk nie usłyszy zarzutów, ta droga pozostaje zamknięta.

Jak było w podobnych sprawach?

Najgłośniejsza afera w polskiej służbie zdrowia pokazuje, jak długo trwa wyjaśnianie zgonów pacjentów.

W styczniu 2002 roku „Gazeta Wyborcza” i Radio Łódź ujawniły, że pracownicy łódzkiego pogotowia sprzedawali zakładom pogrzebowym informacje o zgonach, a część pacjentów mogła być celowo zabijana.

Śledztwo ruszyło natychmiast, ale główny podejrzany, sanitariusz Andrzej N., został aresztowany dopiero w czerwcu 2003 roku, czyli po mniej więcej półtora roku.

Akt oskarżenia trafił do sądu w październiku 2004 roku, po prawie trzech latach śledztwa.

Prawomocne wyroki, w tym dożywocie dla Andrzeja N., zapadły dopiero w 2008 roku, ponad sześć lat po publikacji.

Kiedy Kacprzyk usłyszy zarzuty?

Jeśli sprawdzi się schemat znany z podobnych spraw, przesłuchanie Kacprzyka najpewniej odbędzie się jednocześnie z przedstawieniem mu zarzutów, a nie wcześniej.

Najbardziej prawdopodobny horyzont to przełom 2026 i 2027 roku.

Sami śledczy już w czerwcu zapowiadali, że sprawa potrwa:

„Kilka­naście, jeśli nie kilkadziesiąt miesięcy”.

Jeśli zarzuty padną, stawka będzie wysoka. Za oszustwo dotyczące mienia znacznej wartości grozi od roku do 10 lat więzienia.

Równolegle toczy się postępowanie przed samorządem lekarskim, w którym najsurowszą karą jest pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

Do czasu prawomocnego wyroku Kacprzykowi przysługuje domniemanie niewinności.

Prokuratura ma natomiast problem, który sama sobie stworzyła: rozbudziła oczekiwania, że sprawa zostanie wyjaśniona szybko, a teraz każdy kolejny dzień bez konkretów będzie jej wypominany.

WS Brief

5 minut, żeby wiedzieć, co naprawdę zmieniło się w polskiej polityce.

Czytaj dalej

  1. Nawrocki przegrał z Tuskiem? Mentzen odpowiada prezydentowi
    Artykuł2 października 2026

    Nawrocki przegrał z Tuskiem? Mentzen odpowiada prezydentowi

  2. Jedno miejsce, dwóch Marcinów. Koalicja zdecyduje, kto zostanie wicemarszałkiem
    Oznaczenie pochodzenia grafiki: Grafika zmodyfikowana przy użyciu AI
    Artykuł18 września 2026

    Jedno miejsce, dwóch Marcinów. Koalicja zdecyduje, kto zostanie wicemarszałkiem

  3. Tusk w Sejmie: „Rosja nie jest gotowa do żadnej poważnej rozmowy".
    Artykuł17 września 2026

    Tusk w Sejmie: „Rosja nie jest gotowa do żadnej poważnej rozmowy".