Afery
Paliwo za 2 zł, rachunek na 2,51 zł. Sprawdzamy kalkulator promowany przez TV Republikę
Telewizja Republika promuje kalkulator, który ma pokazywać, ile Donald Tusk „zabiera” kierowcom na każdym litrze paliwa. Sprawdziliśmy jego kod: do kwoty przypisywanej premierowi doliczono nawet marżę stacji benzynowej.

Wpisaliśmy do kalkulatora testowo „2 zł” za litr, żeby sprawdzić, jak poradzi sobie z nierealistyczną ceną. Z głośnika uderza grzmot i ekran wypełnia napis:
TUSK ZABIERA CI 2,51 ZŁ NA KAŻDYM LITRZE!

Ten kalkulator właśnie awansował z internetowej ciekawostki do paska „PILNE" na antenie Telewizji Republika: „WWW.DROGIEPALIWO.PL — SPRAWDŹ, JAK BARDZO TUSK ŁUPI POLAKÓW". Zajrzeliśmy do kodu tej strony. I znaleźliśmy w nim coś, czego jej autorzy woleliby nie pokazywać na antenie.

Strona bez nazwiska, telewizja bez pytań
Drogiepaliwo.pl nie ma stopki redakcyjnej. Nie ma zakładki „o nas", nazwiska autora ani wydawcy. Rejestr domen .pl nie udostępnia danych abonenta. Jest za to gotowy przycisk „podziel się na X i Facebooku" z wpisanym tekstem oraz hasło: „Sprawdź, ile łupi Cię ta ekipa".
Ogólnopolska koncesjonowana telewizja wysłała więc widzów paskiem „PILNE" do anonimowego narzędzia, za które nikt nie odpowiada nazwiskiem.
Co mówi kod: paliwo po cenie ujemnej
Mechanizm wygląda poważnie: wpisujesz cenę z pylonu, strona rozbija ją na VAT, akcyzę, opłatę paliwową, emisyjną, marżę i koszt producenta. Stawki podaje prawdziwe — sprawdziliśmy każdą. I właśnie dlatego ta manipulacja jest sprytna. Bo fałsz zaczyna się dopiero w dwóch miejscach.
Po pierwsze: żeby przy cenie 2 zł „zabrane" wyniosło 2,51 zł, kalkulator musi wyliczyć, że samo paliwo — surowiec i rafinacja — kosztuje minus 67 groszy za litr. I wylicza. Autorzy o tym wiedzą: ich własny kod oznacza wtedy wynik jako błędny, podświetla liczbę na czerwono i dopisuje ostrzeżenie „cena niższa niż suma podatków i marży — sprawdź wartość". Wielki nagłówek o Tusku wyświetla się mimo to. Strona sama wykrywa swój absurd — i sama go ignoruje.

Po drugie: do kwoty „zabieranej przez Tuska" kod dolicza… marżę stacji benzynowej. 32 grosze na litrze benzyny, 40 groszy na dieslu — kwoty, które sam autor strony opisuje w komentarzu jako „szacunek". Marża nie trafia do budżetu państwa. Trafia do właściciela stacji: Orlenu, Shella, BP albo prywatnego przedsiębiorcy spod Radomia. Bez tej wrzutki wynik dla 2 zł to 2,19 zł, nie 2,51 zł. Drobny druk na dole strony uczciwie pisze „podatki + marża". Nagłówek całość przypisuje premierowi.

Ile państwo bierze naprawdę — i kto te podatki uchwalał
Przy dzisiejszej średniej cenie benzyny, 7,89 zł za litr, państwo dostaje 3,29 zł — czyli 42 procent ceny. Przy dieslu za 8,75 zł — 3,33 zł, czyli 38 procent. Dużo? Dużo. Tyle że podobnie jest w całej Unii, a każda z tych danin ma metrykę — i żadna nie pasuje do metki z nagłówka.
Opłata paliwowa istnieje od 2004 roku i zasila Krajowy Fundusz Drogowy oraz Fundusz Kolejowy. Opłata emisyjna — 8 groszy z litra na fundusze ochrony środowiska i transportu niskoemisyjnego — obowiązuje od 1 stycznia 2019 roku, wprowadził ją rząd PiS. Akcyza? Obowiązuje dziś w stawkach 1,529 zł na litrze benzyny i 1,16 zł na dieslu — dokładnie takich samych jak w 2023 roku, za poprzedniego rządu. Obecna władza nie podniosła jej ani o grosz, a unijna dyrektywa energetyczna wyznacza twarde minimum, poniżej którego zejść nie wolno. VAT na paliwo wrócił do 23 procent 1 stycznia 2023 roku — decyzją rządu Mateusza Morawieckiego, po piśmie z Komisji Europejskiej.
Jedno trzeba przyznać: sama stawka 23 procent to podwyżka z 22 procent z 2011 roku — za pierwszego rządu Donalda Tuska. To jedyny prawdziwy „ślad Tuska" na tej liście. Sprzed piętnastu lat.
Jest jeszcze coś, czego kalkulator nie pokaże żadną animacją: akurat ten rząd w 2026 roku dwa razy podatki paliwowe obniżał. Program CPN — „Ceny Paliwa Niżej", odpowiedź na skok cen ropy po lutowej eskalacji konfliktu z Iranem — ściął VAT do 8 procent i akcyzę do unijnego minimum od końca marca do końca czerwca, a w drugiej odsłonie od 17 do 31 sierpnia. Do tego codzienne ceny maksymalne na stacjach, z karą do miliona złotych za przekroczenie. Koszt dla budżetu: około 5,2 miliarda złotych.
To, co w tym przekazie jest prawdziwe
Uczciwie: kierowcy mają prawo być wściekli. 1 września, gdy rząd nie przedłużył CPN, benzyna z dnia na dzień podrożała o 81 groszy, diesel o 84. Decyzja o zakończeniu programu — i to, że ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów, która miała finansować kolejną odsłonę, utknęła w Trybunale Konstytucyjnym — to realna odpowiedzialność obecnej władzy i w pełni uprawniony temat krytyki.
Ale na tym polega różnica między krytyką a manipulacją. Uczciwa wersja brzmi: „państwo bierze 3,29 zł z litra za 7,89 zł, a rząd zakończył program obniżek". Wersja z grzmotem brzmi: „Tusk zabiera 2,51 zł z litra za 2 zł" — i wymaga doliczenia cudzej marży, ceny z kosmosu i przemilczenia, kto te daniny naprawdę uchwalał. Kiedy prawdziwe argumenty leżą na stole, a mimo to sięga się po fałszywe, celem nie jest informacja. Celem jest udostępnienie.
Test na następny raz
Takich stron będzie więcej — dopóki ceny krążą wokół 8 zł, a spór o trzecią odsłonę CPN trwa. Dlatego zostawiamy prosty test na każdy „kalkulator prawdy".
- Pytanie pierwsze: czy do kwoty „zabieranej przez państwo" nie doliczono prywatnych marż?
- Pytanie drugie: czy przykład nie został ustawiony tak, żeby wynik przekroczył sto procent?
- Pytanie trzecie: kto podpisał się pod stroną nazwiskiem?
Jeśli odpowiedzi brzmią „doliczono", „ustawiony" i „nikt" — to nie jest kalkulator. To ulotka.
Najskuteczniejsza manipulacja nie kłamie w liczbach — kłamie w podpisach pod nimi. Drogiepaliwo.pl ma prawdziwy VAT, prawdziwą akcyzę i prawdziwe opłaty. A potem dokleja cudzą marżę, niemożliwą cenę i jedno nazwisko do rachunku, który Polacy płacą od dwudziestu lat — niezależnie od tego, kto rządzi.
WS Brief


