Senat kontra Nawrocki. Drugie podejście do referendum o Zielonym Ładzie
Co się wydarzyło
Senat zajął się wnioskiem prezydenta Karola Nawrockiego o referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. To już drugie podejście głowy państwa, po tym jak izba odrzuciła pierwszą propozycję jeszcze wiosną. Tym razem pytanie brzmi: „Czy jest Pani/Pan za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?". Na karcie do głosowania miały się znaleźć wyjaśnienia: odpowiedź „tak" oznacza zgodę na dalsze unijne rozwiązania, w tym system ETS2 od 2028 roku, wymogi modernizacji budynków i zakaz aut spalinowych od 2035 roku, a „nie" zobowiązuje władze do blokowania lub renegocjacji tych przepisów. W materiałach pojawił się szacowany koszt polityki klimatycznej dla Polski, sięgający 3,5 biliona złotych do 2040 roku. Senackie komisje zarekomendowały odrzucenie wniosku, a rządząca koalicja zapowiedziała, że zagłosuje przeciw. Senator Tomasz Grodzki argumentował, że pytanie „w pewnym sensie jest jeszcze groźniejsze", bo „nie możemy po prostu wybierać, czy stosujemy prawo europejskie, czy nie".
Dlaczego to ważne
Za sporem o procedurę kryje się realne pytanie o rachunki, które zapłacisz: za prąd, ogrzewanie i samochód. Chodzi o to, kto ma decydować o polityce klimatycznej i jej kosztach, obywatele w referendum czy politycy i Bruksela.
Co dalej
Ostateczne głosowanie zapadnie na trwającym posiedzeniu Senatu. Nawet jeśli izba odrzuci wniosek, spór prezydenta z rządem o Zielony Ład na tym się nie zakończy.



