Morawiecki odpowiada na ultimatum PiS. „Tutaj jest moje miejsce", ale po swojemu
Co się wydarzyło
Kierownictwo PiS postawiło twarde ultimatum: działacze mają do czwartku 23 lipca wystąpić ze stowarzyszeń politycznych — chodzi głównie o „Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska" Jacka Sasina — pod groźbą wykluczenia z partii. W odpowiedzi Morawiecki wygłosił obszerne oświadczenie. Nie zapowiedział wyjścia z partii, ale też nie zgodził się na żądania. Bronił dorobku rządów Zjednoczonej Prawicy (500 i 800 plus, 13. i 14. emerytura, zerowy PIT dla młodych, obniżki podatków, modernizacja armii) i przekonywał, że „PiS stoi dziś przed wyborem": może „zamknąć się w coraz mniejszym kręgu" albo „ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem polskiej prawicy i centroprawicy". Padły słowa: „Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem". Były premier bronił swojej struktury „Rozwój Plus", której — wbrew ultimatum — nie zamierza zwijać. Przekonywał, że powstała nie po to, by dzielić prawicę, lecz by „bronić dorobku", pracować nad programem i „odzyskiwać zaufanie ludzi, którzy od nas odeszli". W stronę kierownictwa wysłał czytelną szpilę: pracy nie zatrzymają „ludzie, którzy zamiast wielkiej partii zdolnej wygrywać wybory, chcieliby mieć partię ciasną, ale własną". Przypomniał, że „PiS nie jest własnością żadnej grupy ani żadnej frakcji", a całość zamknął deklaracją: „Jestem w Prawie i Sprawiedliwości (…). Tutaj jest moje miejsce". W tle nie brakuje jednak sygnałów podziału. Jacek Sasin swoje stowarzyszenie zamknął, a spośród ludzi Morawieckiego deklaracje lojalności wobec kierownictwa złożyli między innymi Daniel Obajtek i Anita Czerwińska.
Dlaczego to ważne
To najpoważniejszy spór wewnątrz PiS od lat. Morawiecki nie ogłosił rozłamu, ale odrzucając ultimatum i broniąc własnej struktury, ustawia się w kontrze do kierownictwa — a to napędza spekulacje o podziale największej partii opozycyjnej i przekłada się na układ sił na całej prawicy.
Co dalej
Rozstrzygnięcie ma przynieść czwartek 23 lipca termin ultimatum. Wtedy okaże się, czy dojdzie do wykluczeń i ilu posłów stanie po stronie Morawieckiego. Według szacunków może to być od 20 do 40 parlamentarzystów.



