Największa defilada w historii. Wojsko Polskie na Wisłostradzie
Co się wydarzyło
15 sierpnia, w Święto Wojska Polskiego, ulicami Warszawy przeszła defilada opisywana jako największa w historii. Wzięło w niej udział blisko 2000 żołnierzy z pięciu rodzajów sił zbrojnych, przejechało około 300 pojazdów, a nad miastem przeleciały samoloty, w tym myśliwce F-35. Równolegle w Gdyni odbyła się parada morska z około dwudziestoma okrętami. Na trasie pokazano sprzęt, który jest efektem modernizacji armii: czołgi Abrams i K2, zmodernizowane Leopardy, bojowe wozy Borsuk, armatohaubice K9 i Krab oraz systemy bezzałogowe. Prezydent Karol Nawrocki w Warszawie apelował o jedność. „Dzisiaj rakieta nie będzie pytać, spadając, czy ktoś głosuje na jedną, czy na drugą partię polityczną. Nie zapomnijmy, że jesteśmy jednym narodem" - mówił. Premier Donald Tusk przemawiał z kolei w Gdyni.
Dlaczego to ważne
Defilada to nie tylko widowisko, ale i pokaz realnej siły oraz efektów wielkich zakupów uzbrojenia. Dla obywateli to sygnał, jak zmienia się polska armia w czasie napięć przy wschodniej granicy.
Co dalej
Sprzęt pokazany na defiladzie trafia do jednostek, a kolejne zamówienia są w realizacji. Modernizacja armii to proces na lata i na kolejne rządy.




