Burzliwe obchody miesięcznicy smoleńskiej. Ranna kobieta i sprawa dla policji
Co się wydarzyło
W czwartek na placu Piłsudskiego w Warszawie podczas miesięcznicy katastrofy smoleńskiej doszło do przepychanek między uczestnikami obchodów a kontrmanifestantami. W ich trakcie jedna kobieta upadła i została przewieziona do szpitala. Warszawska policja poinformowała, że policjanci byli obecni na miejscu, natychmiast wezwali do poszkodowanej służby medyczne i rejestrowali zdarzenia kamerami nasobnymi. Zapowiedziano, że nagrania zostaną poddane szczegółowej analizie. Uwagę wzbudził poseł PiS Antoni Macierewicz. Jak podają media i pokazują krążące w sieci nagrania, biegał on z tak zwanym pistoletem na farbę, a dwie osoby próbowały go zatrzymać i doszło do szarpaniny, w której stracił równowagę. Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego było zagłuszane okrzykami „kłamca". Wobec wszystkich uczestników zdarzeń obowiązuje domniemanie niewinności, a ocena tego, co się stało, należy teraz do policji.
Dlaczego to ważne
To pokazuje, jak gorący pozostaje spór wokół katastrofy smoleńskiej i jak comiesięczne obchody stają się areną politycznego starcia. Tym razem skończyło się to raną i interwencją służb, co przekłada się na realne pytanie o bezpieczeństwo takich zgromadzeń.
Co dalej
Policja zapowiada analizę nagrań, więc możliwe są dalsze czynności i postępowania. Otwarte pozostaje też pytanie, jak zabezpieczyć kolejne obchody, by nie dochodziło do podobnych zdarzeń.




